![]() |
|
20 VI klasy czwarta i piąta ruszyły na całodzienną wyprawę, której celem było poznanie walorów historycznych, kulturowych i przyrodniczych najbliższego rejonu. Pojechaliśmy najpierw do Nowego Wiśnicza. Tutaj zwiedziliśmy potężny zamek Lubomirskich. Dowiedzieliśmy się o trudnych dziejach tego miejsca, ale i wspaniałych zjazdach szlacheckich oraz wielodniowych balach. Dziewczynom oczy świeciły się radośnie na widok wystawionych na wystawie sukni ozdabianych kolorowymi kamieniami i perłami. Chłopcy chcieli przymierzać zbroje i chwytać za miecze. Pani przewodnik na to jednak nie pozwalała.
Nic przeciwko trzymaniu w dłoniach szabel, włóczni czy buzdryganów nie miał pan prowadzący warsztaty rycerskie. Z pasją opowiadał nam, w jaki sposób zmieniało się uzbrojenie polskiej armii. Rekonstruowałiśmy bitwy, np. pod Kirholmem, mierzyliśmy kolczugi i hełmy, a nawet strzelaliśmy z armaty.
Z Nowego Wiśnicza pojechaliśmy do Lipnicy Murowanej. Żar lał się z nieba, a z nas siódme poty. Na szczęście lipnickie lipy rosnące wokół maleńkiej świątyni św. Leonarda dawały cień, który pozwolił nam odpocząć. Zachwycił nas ten niepozorny kościółek znajdujący się na światowej liście zabytków UNESCO. Piękny okazał się też kościółek św. Szymona,
a rynek z urokliwymi domkami niezwykle malowniczy.
Z Lipnicy dotarliśmy do Piasków-Drużkowa. Tu przewidziano dla nas zabawy integracyjne – strzelaliśmy z łuków, ćwiczyliśmy równowagę, pracowaliśmy zespołowo, by dotrzeć do celu, łapaliśmy byka (drewnianego na szczęście) za rogi.
Spędziliśmy aktywnie na łonie przyrody cudowny dzień. Zmęczeni, ale szczęśliwi wróciliśmy do domu, by kolejnego ranka ruszyć znowu na wyprawę, tym razem do Ojcowskiego Parku Narodowego.
Kiedy przekroczyliśmy granice parku, krajobraz zaczął się zmieniać- i tu, i tam wyrastały białe ostańce. Najsłynniejszy z nich, zwany Maczugą Herkulesa, zaciekawił miłośników mitologii greckiej. Z kolei zamek w Pieskowej Skale bardzo spodobał się dziewczynom, które oczami wyobraźni przechadzały się po nim w sukniach widzianych poprzedniego dnia w Wiśniczu. W Ojcowie odwiedziliśmy muzeum. Wszystkim podobał się film 3D. Kiedy dotarliśmy do Bramy Krakowskiej i słynnego Źródełka Miłości, powiało, zachmurzyło się i lunęło jak z cebra. Uzbrojeni w płaszcze przeciwdeszczowe wróciliśmy do autokaru, ale mimo mokrych butów humor nas nie opuścił.
Wyjazdy pokazały nam wszystkim, a zwłaszcza naszym kolegom z Ukrainy, jak pięknym
i różnorodnym krajem jest Polska. Cieszymy się, że mogliśmy to wszystko zobaczyć, doświadczając niezwykłych emocji i poczucia wspólnoty.
WYJAZDY DO WIŚNICZA, LIPNICY MUROWANEJ, PIASKÓW-DRUŻKOWA ORAZ OJCOWSKIEGO PARKU NARODOWEGO ZOSTAŁY SFINANSOWANE Z FUNDUSZY
MAŁOPOLSKIEJ TARCZY HUMANITARNEJ. FUNDUSZE EUROPEJSKIE DLA UKRAINY – PAKIET EDUKACYJNY






